Witam po dość długiej przerwie spowodowanej oczywiście nadmiarem zajęć. Właściwie jeszcze czekają mnie egzaminy, ale obiecałem że opiszę wam te nasze terenówki. A więc kręciliśmy się glównie po Podlasiu: a to Narwiański Park Narodowy, a to Biebrza lub Białowieża czy Puszcza Knyszyńska. Byłem też pod Augustowem. Oglądaliśmy roślinki i zwierzęta, szczególnie nad Biebrzą gdzie było dużo ptaków (latały normalnie stadami), były też dwa łosie i sarna, ale najwięcej było… komarów! Prawdziwa plaga… Jak przestaniesz na chwilę machać rękami to dosłownie cię zjedzą, zwłaszcza że draństwo jest odporne na wszelkiego rodzaju (reklamowane!) środki przeciw nim. A działo się to w okolicach Leśnictwa „Wilcza Jama” pod Czarną Białostocką, gdzie badaliśmy m. in. preferencje smakowe mrówek:-) Wesoło było też kiedy zaczął padać deszcz, ale to nie było takie sobie zwykłe padanie… Lało jak ze szlaucha! W pobliżu był jakiś stary bunkier i tam się schowaliśmy – ciasno, ok. 50 osób, ale humorki dopisywały. To może ta sytuacja tak nas rozbawiła bo dość miło spędziliśmy tam czas, nawet próbowaliśmy rozpalić ognisko (były tam jakieś prawie zgniłe deski) ale tylko zaczęło się dymić. A ubrania nawet drugiego dnia po przyjeździe były jeszcze mokre! No i musimy to jeszcze pozaliczać: normalnie się naumieć i napisać sprawozdania, nie wiem kiedy ja to zrobię bo jeszcze te egzaminy na głowie… A wczoraj z kolegą i dwiema dziewczynami ze szkoły siedzieliśmy prawie do północy i przygotowywaliśmy się do pierwszego zaliczenia (oczywiście połowę tego czasu poświęciliśmy na przyjemniejsze zajęcia). No i to by było na razie na tyle. Pozdrowienia dla tych którzy tu od czasu do czasu zaglądają i tych którzy przestali też (może jeszcze kiedyś wpadną?)…
Wkrótce Wakacje (mam nadzieję)!!!
bia.jpg