Cześć! Po całej serii notek z wakacji – choć z pewnością były one ciekawsze nizto co siedzieje obecnie – powrót do szarej rzeczywistości, no może białej bo wciaż jeszcze mamy zimę ;-) Przez te pół roku nie zaszły u mnie żadne zaskakujące zmiany, w szkole jakoś idzie i się cieszę z tego powodu. Gorzej z robieniem prawka, bo znowu na egzaminie mi się nie powiodło – normalnie wszystko jest ok ale na egzaminie zawsze kurde robięjakiś błąd… Wkurzające! Podczas sesji w szkole zrobiłem sobie pięć dni wolnego bo wcześniej już zaplanowaliśmy że na feriach spotkamy się z paczką z wakacji. I było naprawdę fajnie, do egzaminu już nie zdążyłem się nauczyć ale jakoś zdałem ;-) To pierwszy taki przypadek w historii, ale super że się udało. Za kilka dni zaczynamy nowy semestr, będą nowe przedmioty o takich egzotycznych nazwach jak „fitosocjologia”, „immunologia” czy „wstęp do ewolucjonizmu”. No zobaczymy z czym to się je;-) A co do „innych spraw” to wiosna jest znacznie przyjemniejszą na nie porą… Jak to wygląda obecnie napiszę następnym razem. Pozdro dla wszystkich!