fantasticabialystok blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Jeśli to prawda, to czemu wciąż o niej piszę? Po co te wszystkie wiersze, książki? Dlaczego księżyc na niebie i wiosna za oknem (choć ostatnio trudno to nazwać wiosną) tak mnie nastrajają?
To w co wierzyłem okazało się nic nie warte. Dlaczego więc nie potrafię się zmienić? Żyć tak jak inni od imprezy do imprezy, wypalać paczkę marlboro dziennie (czy coś tam jeszcze, nie znam się bo nie palę) i mieć to wszystko sami wiecie gdzie? No i jeszcze co chwilę używać słów na „k”… Przynajmniej pasowałbym do reszty społeczeństwa. No więc czemu wciąż uważam że w życiu chodzi o coś więcej?

Z Znetą nie wyszło tak jak miałem nadzieję że wyjdzie. Chciałem ją wyciągnąć z domu – nie chciała nigdzie iść, nie odpowiada na sms’y… W szkole powie czasem tylko kilka słów. Znów potwierdziła się moja teoria że najlepsze dziewczyny zawsze trzymają z typami którzy ich nie szanują i zdradzają przy pierwszej lepszej okazji. Otóż postanowiła wrócić do tamtego. Taka jest dobra. A skąd to wiem? Ano od Marzeny, są przecież najlepszymi przyjaciółkami. A Marzena też ostatnio sprawiła mi niemiłą niespodziankę na przywitanie – cytuję: „A skąd ty wiesz że ja chcę z tobą gadać?” I sobie poszła. Potem się tłumaczyła że jest zbyt nerwowa i że „jak układa się jej z kimś za dobrze to ona zawsze musi to popsuć”. Ale motywów swojego zachowania nie wyjaśniła.

Wierzę jeszcze że coś się zmieni na lepsze, ale ta wiara wypala się jak papieros pozostawiony gdzieś w popielniczce. I zastanawiam się jeszcze: Po co ja to piszę? Czy oczekuję pocieszenia? nie… Sam nieraz pisałem na różnych blogach że wszystko będzie dobrze ale tam przynajmniej był konkretny problem. Tu go nie ma. Nie ma nic. Jest tylko szara, zimna rzeczywistość i wypełniająca ją pustka. Amen. (napis.17.05;04)



Z ostatniej chwili: Coś tam błyska w oddali… Światełko w tunelu, czy może pociąg który chce mnie rozjechać? (dopis.18.05;04)

12295.gif

No wreszcie trafiłem! Znalazłem tą której szukałem ale teraz trzeba jeszcze jakoś ją przekonać :-)
Podobała mi się Justyna, to prawda, ale jak już pisałem jest dawno zajęta a poza tym zbyt się różnimy… Pomimo że jest fajna, ale ma trochę zbyt wybuchowy charakter i (prawie) zawsze musi być wszystko tak jak ona chce :-) Niemniej jednak dobrze się nam współpracuje i jak pisać kolokwia czy egzaminy (czytaj: ściągać) to tylko z nią! No i fajnie nam się rozmawia :-)
Ostatnio jednak (1-3 maja) wzięła naszą współną koleżankę i jej faceta i pojechała do Augustowa. Trochę się zawiodłem bo mnie o tym nie wspomniały a przecież nawet niedawno rozmawialiśmy o tym że fajnie byłoby zrobić gdzieś jakiś wypad. Żałuję w tym czasie nie zabrałem się z Sebastianem i Łukaszem (też ze szkoły) którzy pojechali w tym czasie do białowieży na jakąś akcję zorganizowaną przez Koło Naukowe Biologów i w dzień zajmowali się żabami i jeździli po parku rowerami a wieczorem miło spędzali czas. Pojechało ich tam chyba z 12 osób (z całej szkoły, mieszanka różnych roczników), mieszkali w akademiku naprzeciwko basenu… qrde! Można było jechać!
No i teraz finał: Pisałem też wcześniej o pewnej Anecie… Dziewczyna jest super – też taka romantyczka jak ja ;-) a do tego – jak już pisałem – przypomina mi taką niewinną dziewczynkę, nie gania po imrezach jak reszta, nie pije, kolekcjonuje aniołki i sama wygląda jak anioł! (dla porównania: wszyscy mówią że jest podobna do Gośki z „M jak Miłość”. Faktycznie podobieństwo zadziwiające.) Ale żeby zrównoważyć jej spokojny charakter – zna się na karate :-)
Dowiedziałem się od Marzeny że coś tam się wydarzyło i że nie jest już z tamtym gościem. Dziś po szkole wziąłem ją na lody i dowiedziałem się że faktycznie im nie wyszło a ona ma dość i zamierza iść do zakonu :-) No to mówię jej że jest na to zbyt fajna i żeby się za bardzo na to nie nastawiała bo ja i tak jej na to nie pozwolę :-) Potem podeszłem z nią jeszcze do mojej starej szkoły bo okazało się że chciała się tam zapisać na kurs tańca :-) i odprowadziłem ją do domu. Właściwie to na stancję bo w Białymstoku nie mieszka na stałe. A wiecie co twraz zrobię? Wyślę jej kwiaty, a co! Po drodze idąc przy kwitnącym przy ulicy bzie dowiedziałem się że lubi fiołki…
Po drodze do domu zwinęli mi portfelz całą gotówką, cholera! Więcej nie wsiadam do zatłoczonych autobusów!
A teraz myślę czy mam szansę… Czy uda mi się przekonać ją do siebie i co będzie jak stracę ją z oczu na całe wakacje… W sumie wiem że nie należy do dziewczyn które co krok poznają kogoś nowego, ale chyba teraz taka przerwa jest niezbyt korzystna, a my do szkoły nie chodzimy już od czerwca – kujemy do egzaminów które będą gdzieś 15 – 20go.
Kto dotrwał do końca gratuluję i podziwiam wytrwałość. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, 3majcie się!
12295.gif


  • RSS